Recenzja Linux+ (luty 2007)
luty 28th, 2007Po raz kolejny dałem wrobić się w napisane recenzji Tym razem jednak umieram w łóżeczku więc będzie wyjątkowo ogólnie i krótko.
jeśli czujesz sie obrażony nazwą domeny po prostu pomiń tą stronę
Po raz kolejny dałem wrobić się w napisane recenzji Tym razem jednak umieram w łóżeczku więc będzie wyjątkowo ogólnie i krótko.
Jeden z zaprzyjaźnionych użyszkodników “bioly” napastował mnie od dłuższego czasu o mechanizm zapisywania kopii emaili “wychodzących” z exim‘a.
Do wyboru oczywiście procmail, exim.filter oraz zdefiniowanie odpowiedniego transport oraz router. Ja wybrałem ostatnie rozwiązanie jako najbardziej eleganckie.
Posiadając dobrą kartę muzyczną postanowiłem dopasować możliwości słuchawek do AudioTraka.
Oczywistym było, że stare Philipsy nadają się tylko do lamusa.
W piątek odwiedził mnie adamg i jak zawsze bardzo miło spędziliśmy czas. Lubię z nim dyskutować ponieważ zawsze znajdzie jakiś ciekawy projekt lub też problem, który czeka na rozwiązanie
Dziś pokusiłem się o update ClamAV na zapasowym serwerze poczty.
Jak zapewne możecie domyślać sie systemem jest PLD i wyniknęły z tego “małe” problemy
Dziś postanowiłem uruchomic w PLD moją nowiutką kartę muzyczną
00:0d.0 Multimedia audio controller: VIA Technologies Inc. VT1720/24 [Envy24PT/HT] PCI Multi-Channel Audio Controller (rev 01)
Subsystem: Unknown device 3138:4154
Flags: medium devsel, IRQ 209
I/O ports at b400 [size=32]
I/O ports at b000 [size=128]
Capabilities: [80] Power Management version 1
Ostatnio pochwaliłem się konfiguracją serwera DNS opartego na BIND. Serwer działa sobie i działa a ja dalej szukałem narzędzia do zarządzania całym tym ustrojstwem.
No i decyzja zapadła
Zakupiłem Logitech G15. Dziś została doręczona. Pierwsze odczucia … jest wielka, po prostu ogromna, wieksza nawet od klawiatury Suna. Podswietlane klawisze robią priorunujące wręcz wrażenie nie mówiąc już o wyświetlaczu.
Wkrótce update notki jak tylko na wyświetlaczu pojawi się treść z XMMSa lub ekulajzer
Ostatnio robiłem przegląd serwrów w pracy, analizujac które z publicznie dostępnych można “podkręcić” bądź dodać kolejny murek firewalla
Wybór padł na starego, dobrego BINDa w wersji 9. Poczytałem w internecie na grupach dyskusyjnych oraz stronie domowej projektu jakie to wady i dziury ten named posiada i zabrałem się do “shellowania” nad named.conf