Delegacja … part #2
listopad 13th, 2007Zemsty Belgów ciąg dalszy
Dziś postanowiliśmy w drodze powrotnej zrezygnować z taksówki i oddać się zwiedzaniu
Błąd błąd lub jak kto woli zemsta taksówkarza
Z centrum szkoleniowego do dworca około 1.5 km przez samiutkie centrum miasta … brzmi cudownie ale nie w strugach deszczu
Pociąg do Mechelen (o 16:37) uciekł w najgorszy z możliwych sposobów (wychodząc z windy widzieliśmy odjeżdząjący skład) i oczywiście cały czas padało. Na dworcu spotkaliśmy rodaka, który szukał sposobu powrotu do ojczyzny a w podrzędnej knajpie wypiliśmy herbatkę i piwo w oczekiwaniu na następny pociąg. Podłość kolei belgijskich nie zna granic, o ile poprzedni pociąg do Mechelen odjechał idealnie zgodnie z planem, to ten którym jechaliśmy miał około 10 min opóźnienia. Na miejscu z kolei … niespodzianka … ciągle ulewny deszcz, a postanowiliśmy iść “z buta” aby po drodze odwiedzić jakiś gastronomiczny przybytek
W ścisłym centrum, i owszem można coś znaleźć, ale w okolicach hotelu Carolus jest tylko przybrowarniana knajpa. Kompletnie przemoczony dotarłem do hotelu, szybki prysznic połączony ze zmianą garderoby i już idziemy do restauracji.
Tutaj oczywiście należało wypróbować lokalne piwa (Gouden Carolus) oraz przysmaki kuchni (polecam kurczaka po ‘mechelońsku’ (?))
Refleksje:
- kuchnia poza korporacja zdecydowanie lepsza
- nie ufać pogodzie
- jeśli widzisz urodziwą kobietę, jest duże prawdopodobieństwo, że nie jest ona Belgijka
- mocne piwa
- gdyby tylko Ktos(tm) zasponsorował dla pld Tivoli Software Deploy lub DeployDirect to byłoby świetnie
- fajnie można zarządzać farma ponad 3k serwerów i 9k stacji roboczych (to tylko w .be, przed nami implementacja w.pl)
- SPEC wcale nie jest ubogim krewnym TSD
No i obiecane fotki muchy z Leuven


listopad 16th, 2007 at 12:17 pm
kto tak ładnie dziabnął muszke?
listopad 23rd, 2007 at 12:36 am
part #2 is very good site with zgodnie