‘Chamstwa nie zniese’ ciąg dalszy

luty 21st, 2008

Oj starzeję się chyba albo wszelkiej maści idioci, debile i prostacy wypełźli ze swych nor czując nadchodzącą wiosnę.

Uwaga pierwsza, nienawidzę lotnisk, nie ma znaczenia czy to Warszawa czy Bruksela … po prostu nienawidzę. Tłum ścisk, często poniżające (wyciąganie paska ze spodni,  ściąganie garnituru) kontrole oraz niesłychanie niekonsekwentna w działaniu kontrola. Co można robić na lotnisku przez 1,5 - 2 godziny? Sklepy, restauracje oraz butiki nie zapewnia rozrywki jeśli nie jesteś kobietą. Ale najgorsze czeka zawsze przy zajmowaniu miejsca w samolocie. Nawet ludzie średnio inteligentni, obyci i kulturalni starają się czytać ze zrozumieniem tabliczki i przestrzegać nakazów i zakazów, ponieważ wiedzą, że wpływa to zazwyczaj na komfort i czas podróży. Jednak homo chamus oraz blisko spokrewniony z nim homo debilus postępuje zupełnie inaczej. Jakiś czas temu linie lotnicze wypracowały przepisy i standardy określające co jest bagażem podręcznym a co nie i jakie to torby należy oddać aby podróżowały w luku bagażowym. Homo debilus jednakże ma zwyczaj pchać się do samolotu ze średniej wielkości walizką (obowiązkowo ‘zmotoryzowana’ na kółkach) plecakiem oraz podręcznym neseserem. Nie mam pojęcia jak służby celne i ochrony przepuszczają biedne upośledzone osobniki z taka ilością bagaży, ale jakimś cudem udaje im się to. Gdy homo debilu / homo chamus (będę stosował wymiennie) dostanie się już na pokład zrobi wszystko aby każda jego walizka (nawet największa) znalazła się na półce. Nieważne że inni pasażerowie szanując przepisy i ludzi, z którymi przyjdzie im przebywać przez najbliższe kilka godzin w zamkniętej metalowej rurce ze skrzydłami, chcą spokojnie włożyć tam wierzchnie odzienie i nesesery. Oto przepis jak zaprezentować, że jestem homo debilus / homo chamus:

  • poczekać aż kilka osób ułoży swoje palta i np. butelki zakupione w sklepie bezcłowym
  • głośno sapiąc (często dla lepszego efektu dobrze poprosić innego pasażera o pomoc) WRZUCIĆ walizkę na kółkach na półkę
  • bardzo ważne jest aby kółkami walizki (im brudniejsze i bardziej zdewastowane tym lepiej) trafić na odzież współpasażerów
  • poprawić ułożenie walizki (najlepiej narzekać na linie lotnicze i głębokość półek) oraz jak najlepiej rozwałkować wszelkie ubrania pod twoją walizką
  • złożyć starannie swoje palto/kurtkę/jesionkę  (znowu narzekać na brak miejsca) i zająć jak najwięcej pozostałego miejsca (żeby nie pogniotło się)
  • wykazać całkowite niezrozumienie dla innego przedstawiciela swojego gatunku homo chamus, który właśnie “sprasował” twoje odzienie tak jak to ty uczyniłeś poprzednio
  •  wszcząć awanturę, gestykulować … mówić o chamstwie … dużo i głośno mówić o chamstwie

To chyba najważniejsze i wydaje mi się, że nie pominąłem żadnych istotnych szczegółów. Przedstawiony powyżej sprawdzony sposób stosować mogą zarówno kobiety i mężczyźni.

P.S. Lubię latać, lubię moment oderwania od ziemi (zwłaszcza gdy siedzę w jednym z ostatnich rzędów), lubię moment gdy pojedyncze samochody zaczynają zlewać się w jedną nitkę świateł, lubię moment gdy samolot wznosi się ponad chmury, lubię widok gdy na końcach skrzydeł tworzą się zawirowania, ale nienawidzę lotnisk i głupoty ludzkiej, nienawidzę

P.S. 2 LOT = Later Or Tommorow … przed startem gratis 20 min opóźnienia :)

Leave a Reply