2 + 2 > 4 ?
luty 8th, 2010Kilka dni temu wpadł mi w oko pewien artykuł na portalu gazeta.pl.
Przedstawia on w sposób dość jednostronny korzyści wynikające z formułowania grup ‘roboczych’ do osiągnięcia konkretnych celów. Niestety w zalewie superlatyw autor pominął kilka istotnych wad oraz ‘lekko i szybko’ przemknął opisując specyficzne wymagania aby zespół mógł pracować naprawdę wydajnie:
- zespół wzajemnie podkręca sobie tempo, tak ale równie dobrze członkowie zespołu mogą nie mieć motywacji
- zmotywować jednostkę jest zazwyczaj zdecydowanie łatwiej niż grupe
- grupowo (jeżeli lider nie jest umocowany hierarchicznie w strukturze organizacyjnej) łatwiej rozmyć odpowiedzialność
- każda grupa powyżej 3 osób wymaga lidera, a każda grupa ponad 10 osób odczuwa ‘papierkologie’ i formalizmy
- jeżeli grupa ma działać w dłuższym okresie czasu to konieczne jest zapewnienie redundancji na czas urlopów itp …
- motywacja poprzez udział w zyskach oraz włączenie w życie organizacji … specyficzne podejście, zwłaszcza na zgliszczach pozostawionych po kryzysie, którego jednym ze źródeł była pogoń za ciągłym zyskiem a nie racjonalnym planowaniem
Reasumując …
- zespół jest tak silny jak jego najsłabszy członek
- dobór zadań jest kluczowy dla zespołu (najskuteczniejsze są zespoły mające za zadanie szybkie i skuteczne rozwiązanie określonego problemu, który stanowi poważny problem dla organizacji)
- zespoły projektowe oraz ad-hoc rzadko osiągają maksymalna wydajność (formalizmy i procedury)
- dobór ludzi jest kwestia kluczową
Artykuł ciekawy lecz zbyt optymistyczne podejście
luty 21st, 2010 at 3:27 am
I liked it. So much useful material. I read with great interest.